- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Witam serdecznie.
> Mam 32 lata i od ponad 2 lat lecze sie na ''stany depresyjno-lekowe'' -
> dopoki finanse pozwalaly - prywatnie (psychiatra)
> Proby z psychologiem nie powiodly sie poniewaz dopiero teraz jako-tako
> jestem ustawiony na lekach -
> chociaz nie jest tak jak bym chcial :(
> Ponad 2 miesiace temu zaczalem chodzic do (prywatnego)
> psychoterapeuty/psychiatry,
> ale terapia, ktora on stosuje (dynamiczo-jakas tam) wogole do mnie nie
> przemawia -
> rozmawialem z nim o tym i zaproponowal abym poszukal gdzies indziej
> terapeuty/psychologa?,
> a on zajmie sie sprawa doboru lekow.
> _______________________________
> Jeszcze a'propos terapii.
> ok. 4 miesiace temu bylem na Sobieskiego 112 na spotkaniu z lekarzem
> poleconym przez moja wczesniejsza (rowniez prywatna)
> psychiatra - z ktora rownolegle mam kontakt telefoniczny.
> Pierwsze spotkanie z lekarzem (chyba w moim wieku) - przedstawilem wynik
> badznia psychologicznego i notke od swojej lekarki, ktotka rozmowa.
> - Czego Pan oczekuje od terapii itd.
> Kurcze - przeciez on mial to wszystko jak na dloni, ze sie lecze, ze
> potrzebuje pomocy itd.
> Nie pamietam co mu odpowiedzialem, ale chyba cos takiego, ze chce sie
> czuc I zyc normalnie!
> Mowilem tez rzeczy wyrwane z konekstu, z ktorych nic nie wynikalo, bez
> ladu i skladu itd...
> Nie bylem zadowolony z tego spotkania. Umowilismy sie na nastepne, ale
> juz z jakims psychologiem.
> Ja zrazony juz pierwszym, postanowilem sie przygotowac i przelalem co mi
> siedzialo w glowie na papier
> (wszystkie etapy mojego zycia i jakie wazne wg mnie sytuacje sie w nich
> wydarzyly, ktore mogly mnie doprowadzic do choroby)
> - tak, aby
psycholog mial jakas baze do rozpoczecia terapii.
> Dwie noce w tygodniu zarwane - siedzialem w pracy i pisalem...
> Przyjechalem na umowiona godzine na Sobieskiego i czekam na psychologa.
> Do pokoju zaprasza mnie mlodszy ode mnie koles i informuje,
> ze moja >>teczka Fajnie!!!!!!
> No to ja od poczatku mniej wiecej skad tu sie wzialem i dlaczego,
> i ze przygotowalem sie na to spotkanie i mam z 10 kartek, ktore
> chcaialbym przeczytac,
> poniewaz uwazam, ze to przyspieszy sprawe, a on bedzie mial pojecie o co
> ze mna chodzi i jakie mam problemy.
> Przybral powazny wyraz twarzy i z jego mimiki, gestykulacji wynikalo, ze
> chyba chcial sie poczuc Bardzo Waxna Osoba - a ja b. dobrze wyczuwam
> ludzi.
> Po 15 minutach moich nalegan na to, abym mogl mu przeczytac moje
> wypociny, zgodzil sie.
> Minelo 20 minut i koniec spotkania, umowilismy sie na nastepne, aby
> dokonczyc.
> Od poczatku absolutnie niczego o mnie nie wiedzial i z jakimi
> problemami przyszedlem,
> nie byl przygotowany do spotkania (zaginiecie mojej dokumentacji),
> Na moje prosby o przeczytanie tego, co przygotowalem reagowal z
> niechecia.
> A na koniec jeszcze dowiedzialem sie, ze on zajmuje sie tarapia grupowa
> - bodajze 3 spotkania w tyg. w takich godzinach w ktorych wiekszosc
> pracuje - co w moim przypadku nie wchodzilo w gre - bo MUSZE pracowac.
> Na nastepne spotkanie nie poszedlem.
> I co ja mam sobie myslec o tarapii w panstwowych osrodkach????? :-o
> _______________________________________
> 1. Czy jesli od ponad 2 miesiecy biore leki -
> a przewalilem ich wczesniej mnostwo (obecnie biore Lexapro + Depakine
> Chrono + Edronax - co i tak bije po kieszeni) w miare pomagaja mi,
> czy jest sens wydawac 80 zl za wizyte u psychiatry - po to aby dostac na
> nie recepte lub zmienic ich konfiguracje?
> 2. Gdzie szukac pomocy odnosnie terapii
> (psycholog/psychoterapeuta??????)
> Czy faktycznie taka sytuacja jak ta, ktora mialem na Sobieskiego moze
> byc podobna w innych >tych na kase chorych< instytucjach??
> NIe wiem, czy do slusznych wnioskow powoli dochodze:
> - przywatni lekarze, psychologowie, terapeuci wywywaja tylko kase, a ci
> z panstwowych osrodkow albo dopiero sie ucza zawodu, albo majac
> swiadomosc jaka pensje dostaja - tak tez pomagaja potrzebujacym.
> Sam juz nie wiem co mam robic, jestem rozbity ta sytuacja i mam
> wrazenie, ze juz z nikad nie otrzymam pomocy... czuje sie
> zrezygnowany...
> Moj budzet niestety juz nie wytrzymuje prywatnych wizyt.
> Mam nadzieje, ze nie zanudzilem, ale wierzcie mi, duzo sie ze mna zlego
> przez te ostatnie 2 lata dzialo i ciagle szukam jakiegos rozwiazania.
> Pozdrawiam serdecznie.
> s_e_b_a
>..........................SEBA skad jestes? Bo znam z doswiadczenia dobra
jest 99% sukcesu, tak mysle.