Uzytkownik Magdalena Nawrocka w wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:20021113155508.JOUG25370.viefep11-int.chello.at@jupiter...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> ZYWE SUMIENIE
> "Sumienie jest to ten cichy glosik, ktory szepce,
> ze ktos patrzy."
> - Julian Tuwim
> Ze ktos patrzy, ze krytykuje, ocenia. Czym jest
> sumienie? To wlasciwosc psychiczna, niejaka zdolnosc
> pozwalajaca odpowiednio ocenic wlasne postepowanie jako
> zgodne lub niezgodne z przyjetymi normami etycznymi. To
> wyzsza instancja podswiadomosci z wprowadzonych droga
> wychowania ogolem zasad moralnych pelniaca funkcje
> autorytetu i cenzora.
> Sumienie to wariant przymusu moralnego oddzialywujacego
> nawet silniej niz osoby obdarzone autorytetem. Przekroczenie
> zakazow powoduje przykre poczucie winy. Sa to wyrzuty
> sumienia. Sumienie gryzie, dreczy, trapi, ciazy. Jest to
> wewnetrzny niepokoj wynikajacy z poczucia popelnionej winy,
> nagannego postepowania. Nic po zalu, gdy zlo sie dokonalo.
> "Sumienie musi dzialac nie wstecz, lecz naprzod. Zawsze
> naprzod. - powie Maria Dabrowska.
> Sa osoby o czulym, wrazliwym sumieniu. Kieruja sie
> sumieniem, respektuja obowiazek sumienia, postepuja wedlug
> sumienia, zgodnie z sumieniem. I jako rekompensate maja
> czyste, spokojne sumienie. Jest to nic innego jak wewnetrzny
> spokoj plynacy z poczucia wlasciwego, etycznego
> postepowania.
> Sumienie zyje. Krzyczy, domaga sie uwagi, buntuje sie.
> Mozna brac cos na swoje sumienie - przyjmowac za cos
> odpowiedzialnosc moralna. Sumienie kogos ruszylo - ktos
> uswiadamia sobie swoja wine, postanawia zmienic
> postepowanie. Mozna obudzic sumienie - wstrzasnac czyims
> sumieniem, wywolac w kims poczucie winy i skruchy za to, co
> uczynil. Uspokoic sumienie - nabrac przekonania, ze zyje sie
> etycznie, zgodnie z przyjetymi normami. "Sumienie rodzi sie
> czasem z jego wyrzutow" (Stanislaw Jerzy Lec). Mozna wygrac
> lub przegrac ze swoim sumieniem. Sumienie jest partnerem do
> zmagan, do walki.
> "Ilez jest bezdomnych sumien!" - zakrzyknie Jozef
> Bulatowicz. A sa to ludzie bez sumienia, zli, bezwzgledni,
> pozbawieni skrupulow. Uspic, zabic, zagluszyc sumienie,
> stlumic w sobie poczucie winy. "Zalozmy skanseny ludzkich
> sumien " zaniepokoi sie Janusz Wasylkowski. Czystych,
> zdrowych sumien jest coraz mniej. Trzeba je wiec otaczac
> szczegolnym staraniem i opieka.
> Magdalena Nawrocka
> www.geocities.com/magdanawrocka
> --
> Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.psychologia
Martin von Cochem OSFC "Cztery sprawy ostateczne Smierc - Sad - Pieklo - Niebo"
O robaku, ktory nie umiera
Nasz Zbawiciel powiada: "Kto by sie stal powodem grzechu dla jednego z tych
malych, ktorzy wierza, temu byloby lepiej uwiazac kamien mlynski u szyi i
wrzucic go w morze. Jesli twoja reka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij
ja; lepiej jest dla ciebie ulomnym wejsc do zycia wiecznego, niz z dwiema
rekami pojsc do piekla w ogien nieugaszony. I jesli twoja noga jest dla ciebie
powodem grzechu, odetnij ja; lepiej jest dla ciebie chromym wejsc do zycia, niz z
dwiema nogami byc wrzuconym do piekla. Jesli twe oko jest dla ciebie powodem
grzechu, wylup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejsc do krolestwa Bozego, niz
z dwojgiem oczu byc wrzuconym do piekla, gdzie robak ich nie umiera i ogien nie
gasnie" (Mk 9,42-48).
Uzywajac tych slow, blogoslawiony nasz Odkupiciel pragnal wpoic nam
koniecznosc unikania okazji do grzechu i czynienia najbolesniejszych nawet ofiar
w imie ujscia nie konczacym sie mekom piekielnym. Pragnal tez utrwalic w
naszych umyslach fakt, iz dwie najstraszaszliwsze sposrod owych katuszy to
ogien i niesmiertelny robak. Pozostaje wiec nam zbadac, czym jest ow robak, co
"nie umiera".
Wszystkie zmysly potepionych poniosa nalezna sobie kare, a rozum, czy tez
intelekt, zostanie odebrany, co dowiedlismy w poprzednim rozdziale, i tym samym
ukarany bedzie najdotkliwiej. Pamiec potepionych nekac bedzie robak, ktory "nie umiera",
najbolesniejszy i nie ustajacy wyrzut sumienia, nie pozwalajacy im spoczac.
Zatracony grzesznik zapamieta, jak wiele lask i szans na zbawienie duszy
otrzymal za swego zywota: ze Bog czesto inspirowal go do dobrego; ze udzielal
mu tak wielu dobrych nauk; ze mial moznosc, przez swe modlitwy,
doskonalenia mozliwych dlan cnot, opierania sie pokusom, a takze
przestrzegania przykazan Boga i Jego Kosciola; ze jego bogobojni przyjaciele
sprowadzali go na dobra droge tak napomnieniami, jak i wlasnym przykladem;
ze wiele mial sposobnosci, by poznac swe obowiazki, poprzez sluchanie Sfbwa
Bozego i czytanie odpowiednich ksiazek, a zwlaszcza wzmocnic swe sily dzieki
przyjmowaniu sakramentow i adorowaniu Matki Bozej!
Grzesznik ten, jednym slowem, pamietac bedzie, jak niewiele trzeba mu bylo, by
uratowac dusze i uniknac piekla. Powie do siebie: "lak malo kosztowaloby mnie
zbawienie; choc wiele grzeszylem, wystarczylaby dobra spowiedx. Ale przez wzglad
na wlasny wstyd i dume nie potrafilem sie na to zdobyc, Jakze glupi sie okazalem!
De razy moje sumienie, moja rodzina i przyjaciele apelowali, bym sie
wyspowiadal! Na prozno. Inni grzeszyli duzo wiecej, jednakze okazali skruche,
udali sie do spowiedzi, zmienili swoj zywot i teraz ciesza sie niewyslowionym
szczesciem w niebie! Jezeli chodzi o mnie, to przepadlem na wieki, i to ze swej
wlasnej winy, gdyz mialem az nadto szans na zbawienie. Na nic teraz skrucha,
wszak przyszla za poxno!"
Zastanowmy sie teraz, jak zal swoj wyrazaja inni grzesznicy, rowniez skazani na
polepienie. Zalosc ich idzie na marne, gdyz, podobnie jak Judasza, przywiodla ich
ku niej rozpacz. "Za zycia - mowi sobie taki nieszczesnik - milowalem
swobode, wygody i zbytek, wspaniale szaty, kosztowne klejnoty i palace godne
ksiazat Azeby je osiagnac, nie wahalem sie grabic blixnich na wszelkie mozliwe
sposoby. Okradalem mocodawcow, skladalem falszywe przysiegi, uczestniczylem
w spiskach, a nawet zaprzedalem ma cnote! Stronilem od Mszy, spozywalem
mieso w dni postu, lekcewazylem sakramenty, posunalem sie nawet do
wyrzeczenia sie wiary. Chcialem byc wolny, zaspokajac wszystkie swoje zachcianki.
Prawa Boga i Kosciola tak bardzo mnie ograniczaly, ze je odrzucalem, pragnac
cieszyc sie i zaspokajac me zadze w miejscach niebezpiecznych i z osobami
narazajacymi mnie na ryzyko, i tak wciaz pograzalem sie w grzechach, nawet
najbardziej haniebnych. Bog nakazal mi byc czystym i cnotliwym, a ja
rozkoszowalem sie zaspokajaniem mych najnizszych pragnien na rozne sposoby,
a nawet uporczywie szukalem okazji, by to czynic. Jakze nikczemnie postapilem,
nie zapewniajac mym dzieciom nalezytego przygotowania religijnego i, tym
samym, skazujac ich dusze na zatracenie! Za zycia lubilem wsluchiwac sie i
wlaczac w obmawianie innych, rozpowszechnianie kalumnii i nieprzyzwoite
rozmowy, a nawet w bezbozne dyskursy. Uwielbialem czytanie sprosnych
powiastek oraz ogladanie nieprzyzwoitych obrazkow i przedmiotow.
Przebywajac na ziemi, ule galem swym sklonnosciom do mocnych trunkow i
upajalem sie nimi do przesady, ponizajac sie do niezliczonych wystepkow na szkode
mej zony i dzieci, na rzecz moich blixnich. Za swego zywota lubilem przeklinac i
ciskac najprzerozniejsze obelgi, wyklocac sie, oddawac hazardowi i nurzac sie
niemal we wszystkich nieprawosciach. A teraz przebywam w mrocznym lochu
piekielnym, wraz z niezliczona rzesza nikczemnikow i mordercow,
najzalosniejszych istot, jakim kiedykolwiek przyszlo zyc! Nie mam juz
troskliwych rodzicow, kochajacych dzieci i zyczliwych przyjaciol. Nie, wiezy
przyjaxni, wszelkie przyrodzone zwiazki na zawsze zostaly przerwane, na zawsze
zmienily sie w szatanska nienawisc. Wszystkie zle duchy, wszyscy potepieni
obrazaja mnie, przeklinaja, torturuja i szukaja sposobow na zwiekszenie mych
cierpien. Ja musze temu ulec, gdyz za zycia odmawialem podporzadkowania sie
swietej woli Boga. Tak latwo moglem osiagnac zbawienie, a teraz przepadlem na
zawsze, i to z mej wlasnej winy! Nigdy nie ujrze Boga, nigdy nie bede sie radowal
rozkoszami niebios, nigdy nie uwolnie sie od tych straszliwych meczarni. Juz za
poxno!"
Wszystko to - i jeszcze wiecej - podszepnie potepiencowi robak sumienia,
kasajac go upomnieniami tak nieublaganie, ze czlowiek ow niemal oszaleje z
rozpaczy. W istocie, potepieni wsciekac sie i miotac beda, niczym opetani,
przeklinajac siebie wzajemnie. Wszystko to na prozno; za poxno bedzie na
skruche. Ta straszna zalosc nie zmniejszy ich win, a jedynie spoteguje bol.
Zastanow sie nad tym, czlowieku grzeszny, ktory postepujesz tak zuchwale i nawet wtedy,
gdy gryzie ciebie sumienie, gluchy jestes na jego apele. Mozesz miec pewnosc, ze
ktoregos dnia to wlasnie sumienie okaze sie twym katem i dreczyc cie bedzie zacieklej niz
demony. Jezeli pragniesz uniknac tej nie konczacej sie niedoli, juz teraz posluchaj jego glosu
i skorzystaj z jego rad, gdy prosi cie o odwrocenie sie od zla i czynienie jedynie tego, co
sluszne.
Martin von Cohem OSFC "Cztery sprawy ostateczne smierc - sad - pieklo - niebo"
framgent rozdzialu 'O urokach nieba'
A teraz, skoro juz zastanowilismy sie nad ksztaltem niebianskiego Jeruzalem,
miasta Bozego, pomyslmy przez chwfle o szczesciu, jakiego zaznawac beda
mieszkajacy w nim swieci, zarowno cialem, jak i duchem. Prawda jest, iz obecnie
nie
... wiecej »