>>> Ale wiesz, jak Ty wierzysz bezkrytycznie w kazde slowo padajace z
>>> ekranu czy gazetowej szpalty, i na dodatek wyciagasz z tego wnioski,
>>> to juz jest Twoj problem;-)
>> nie wierze ale przynajmniej jakas tam czesc ludzi wierzy (wybrocy PIS
>> :-))
> A wyborcy Samoobrony?
:-) i LPR
>>> tak to moga myslec przypadkowi przestepcy.
>> zalezy co rozumiesz przez przypadkowy, taki co chodzinp w zamiarze
>> doonania rozboju na pewno do pierwszego razu podobne ma zdanie
> Przypadkowy przestepca nie chodzi na rozboje. Przypadkowym przestepca
> moze byc np. maltretowana zona, ktora w koncu nie zdzierzy.
no to w takim razie nieprzypadkowy przestepsca a przynajmniej czesc
podobnie mysli. Do pierwszej wpadki. Zapewniam cie :-)
>> zamykaniu 'na wszelki wypadek' zawze bede przeciwny a to nei stoi w
>> sprzeczosci w analizowaniu spraw. Bez mocnego dowodu (na pewni nie sa
>> nim zenznaia pokrzywdzonej) w ogole ni ema mowy o areszcie.
> Siniaki i zlamania otwarte juz wystarcza, czy jeszcze nie?
> Hospitalizacja? Skargi sasiadow na wieczne latajace sprzety domowe i
> wrzaski?
Wyjasnimy jedna rzecz, areszt nie pelni i za mojego zycia nie bedzie
pelnic funkcji kary a srodka zabepieczajacego przed pewnymi jasno
okreslonymi w ustawie sytyuacjami, nie mozna zakladac ze dana osoba
zemsci sie w trakcie postepowania i pojdzie zastraszyc swiadkow.
Wiec jezlei chodzi o areszt to nawet gdy bezie mocny dowod (bo tylko
wtedy mozna patrzec na reszte wraunkow) to nie widze tu przeslanek do
jego zastosowania.
Z tego co pamietam to w ustawa o ktorej Akulka wspominala przewiduje
opieke nad ofiara z dziekciem do czassu uprawomocnienia sie wyroku
zapewniajac im schornienie (mieszkanie) -co jest moim zdniem dobrym
pomyslem.
Natomiast co do samego uznania winnym, ja preferuje dowody materialne, w
przypadku pobicia sa bardzo znikome szanse
by napastnik nie pozostawil materialu genetycznego a ten by rozwial
wszelkie watpliwosdci.
Jezeli ofiara sie nie umyje a natychmiast uda sie na policje wowczas
zapewniam Cie ze gdyby przyszlo mi sadzic kiedys taka osobe to dostala
by wyrok blziszy gornej granciy bo to zwykly smiec jest,.. nie wiem jak
mozna bic kogos bliskiegi.
Jezeli nie bylo by materialu a sasiedzi WIDZIELI by zajscie, WIDZIELI BY
czy SLYSZELI ZE DANA OSOBA W DANYM MOMENCIE atakowala DANA OSOBE to
wtedy mozna mowic o swiadku
(inaczej to zwylky "erotoman gawedziarz" ktory jest pdjarany gdy go w tv
pokaza, albo gdy pierdolnieta dziennikarka wymusi na nim "wstrzasajace"
wyznania ),
ORAZ jezlei oskarzony nie mial by solidengo alibi, ( nie malo jest osob
ktore potrafia w bardzo perfidny sposob wrobic druga osobe (nizej o
tym)) - poniewaz nie wystarczy udowodnic ze mialo miejsce przestepstwo a
to ze dana osoba popelnila dane przestepstwo - wtedy moglbym sie czyc
przekonany.
Co do przykladu wrobienia. Nie jestem pewny ale chyba scream na grupie
przypomnial o sytuacji w ktorej ZONA zastrzelila meza a pozniej siebie
postrzelila by wygladalo to na sytuacje obrony koneicznej.
Drugi przyklad, MAZ - nie pamietam dokladnie w jaki to sie sposb odbylo
- doprowadzil do tego ze ZONA jadaca samochodem ulegla wypdakowi,
nastepnie podpail samochod (sfajczyl ja zwycem) w celu uzyskania
odszkodowania.
w programie Nsze Dzeci mialas przerazajace dane w ktorych wynikalo ile
mniejwiecej amtek oskarza swoich bylych o pedofilstwo w celu zniszczenia
ich. (nie wykluczam ze tu sa rowniez prawdziwe przypadki, ale be zprzesady)
W polsce jest wielu psycholow, i wsrod "uczciwych zdrowych z dobrych
domow" ludzi i wsrod typowego marginesu. Dlatego ja dosc sceptycznie
podchodze do dowodu osobowego bo jest to raz - niestety najczesciej
stosowany dowod, dwa - najlatwiejszy do spreparowania i znieszczenia
drugiego czlowieka.
To nie jest tak ze ja za wszelka cene probuje bronic przstepcow
(retoryka prawa i sprawiedliwosci spolecznej) , pierdolnietych
pielegniarek czy pedofilow jak mi zarzucil geniusz Pan Krzyzanowski z
grupy, ja po rpostu daze do tego by kazdy odpowiadal w granicach swej
winy i za to co zrobil. A w mediach nie robilo sie ludziom gowna
zmozgow i reagowano na szerzenie nieprawdzowych hasel.
P.