samym przedzie mieściła się niewielka, dwubębnowa wciągarka. .

- Proszę zrozumieć, Standartenfuhrer. Wykonywałem tylko swoje obowiązki. Chodzi o walthera, ta sprawa nie dawała mi spokoju. Myślałem, że może znajdę coś jeszcze. - Więc zmuszasz pokojówkę mademoiselle Trevaunce, żeby przeszukała sypialnię swojej pani, a ta głupia, mała suka decyduje się na kradzież? Jest to nam bardzo na rękę, Reichslinger. Nie sądzisz? - Co mam powiedzieć, Standartenfuhrer?. - Wiosną 1918 roku został ranny szrapnelem w prawą nogę. Pewnie pan zauważył, że jeszcze kuleje. Zamek de Voincourt służył jako sanatorium dla oficerów-rekonwalescentów. Zaczyna to brzmieć jak stara baśń, prawda? - Rzeczywiście - odpowiedział. - Niech pani mówi dalej. To bardzo ciekawe. - Moja babka, samodzielna posiadaczka jednego z najstarszych tytułów we Francji, dumna jak Lucyfer; starsza siostra, . Hortensja, sardoniczna, dowcipna, zawsze opanowana; no i Helena, młoda, uparta i bardzo, bardzo piękna. - Która zakochała się w młodym lekarzu z Konwalii? Craig skinął głową. - Zapewne stara dama nie zaaprobowała tego związku. - Tak było, więc zakochani uciekli w nocy. Mój ojciec osiadł w Londynie, a z Francji nikt nie próbował kontaktu... ! - Do czasu, gdy piękna Helena urodziła bliźniaczki?. - Piszę wciąż jeszcze w dzienniku.. - Ten Muller jest jeszcze zupełnie jugend - odezwał się Kessler do Moryca id±c. - Mogło jeszcze być tak, że dogonili ich pod stacją benzynową - wysunęła przypuszczenie Janeczka. - Albo gdzieś tam, gdzie dojechali. Obaj się rzucili, ten z pieniędzmi i Rafał, zostali pokonani i zamknięci w jakiejś piwnicy. Albo coś w tym rodzaju. - Przecież Chaber nic nie mówi? - zdziwił się Pawełek.. - Widocznie do porwania nie doszło dokładnie pod bramą powiedziała.Alice mówiła mi, że stały wówczas u wylotu pobliskiej uliczki i czekały na powóz, który po nie wysłałam. Rozejrzała się uważnie i dodała: - Myślała zapewne o rogu tamtej uliczki, gdzie kręcą się jacyś chłopcy..